Menu Zamknij

Możliwość uniknięcia kary umownej w dobie pandemii

Czas pandemii to moment obaw dla wielu przedsiębiorców. Pewność realizacji ich zobowiązań staje pod znakiem zapytania, a wiarygodność ich samych, pomimo starań, może zostać wystawiona na próbę. Realizacja zamierzonych zobowiązań z zachowaniem wymaganej należytej staranności może okazać się niewystarczającą do osiągnięcia efektu zgodnego z ustaleniami umownymi. Może to rodzić odpowiedzialność odszkodowawczą oraz konieczność zapłaty kar umownych.

Kara umowna pełni funkcję kompensacyjną. Ma na celu zabezpieczenie wierzyciela przed niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania umownego. Pełni także funkcję prewencyjną, gdyż ustanawiana zostaje zwykle jako zabezpieczenie wykonania zobowiązania, motywując przy tym dłużnika do wywiązania się z zawartej umowy oraz stanowiąc gwarancję trwałości stosunku umownego. Zastrzeżenie przez strony w umowie kary umownej na wypadek niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania o charakterze niepieniężnym ma ten skutek, iż w przypadku  dochodzenia zapłaty takiej kary umownej wierzyciel będzie co do zasady zwolniony z konieczności wykazania poniesionej szkody(art. 483 i 484 k.c.). Odmiennie jednak, jak wynika z orzecznictwa sądów powszechnych, przedstawia się kwestia istnienia, a przede wszystkim wykazania przez wierzyciela spełnienia pozostałych przesłanek odpowiedzialności kontraktowej dłużnika.

Zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego przesłanką dochodzenia zapłaty kary umownej jest wina dłużnika w postaci co najmniej niedbalstwa (tak m.in. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2011 r., II CSK 318/10), przy czym jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 6 października 2010 r. o sygn. II CSK 180/10 „odpowiedzialność dłużnika w zakresie kary umownej bez względu na przyczynę niewykonania zobowiązania powinna być w umowie wyraźnie określona, nie ma bowiem podstaw do dorozumienia jego rozszerzonej odpowiedzialności”.

Zaprezentowane wyżej poglądy wskazują, iż zastrzeżenie w umowie  przez strony kary umownej bez wyraźnego  zastrzeżenia odpowiedzialności dłużnika niezależnej od przyczyny niewykonania zobowiązania, oznacza, że strony umowy warunkującą odpowiedzialność spełnieniem pozostałych przesłanek odpowiedzialności kontraktowej, przewidzianych w art. 471 k.c. (tak też Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 27 września 2013 r., sygn.  I CSK 748/12), dopuszczając tym samym możliwość uwolnienia się przez dłużnika od tej odpowiedzialności np. poprzez wykazanie, że opóźnienie albo konieczność rozwiązania umowy było spowodowane konsekwencjami pandemii koronawirusa, jako okolicznościami od niego niezależnymi. Niewątpliwie bowiem skutkiem działania koronawirusa mogą być w określonych stanach faktycznych znaczące opóźnienia w realizacji różnego rodzaju umów, związane np. z brakiem dostępu do miejsc ich realizacji, mniejszą dostępnością pracowników po stronie wykonawców, zachwianym łańcuchem dostaw, czy niemożnością wykonania zamówionych produktów.

W tym kontekście warto także zwrócić uwagę na dodatkowy aspekt analizowanego problemu, sygnalizowany m. in. w wyroku Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z dnia 13 listopada 2013 r. w sprawie o sygn. akt I A Ca 1119/13 w którym sąd stwierdził, że  zastrzeżenie kary umownej kreuje na rzecz wierzyciela uprawnienie do domagania się zapłaty niezależnie od wysokości faktycznie poniesionej szkody w oparciu jedynie o zaistnienie zdarzeń w tej umowie przewidzianych (art. 484 § 1 KC). Z tego też względu zdarzenia te – tj. podstawy naliczania kary umownej – powinny być interpretowane w sposób ścisły i niebudzący wątpliwości dla dłużnika. Wątpliwość taka zachodzi natomiast w przypadku braku odpowiednich uregulowań umownych obejmujących sytuację występowania pandemii na świecie i jej wpływu na możliwość realizacji zobowiązań określonych przez strony.

Sytuacja poszczególnych stosunków zobowiązaniowych jest inna. Pandemia może stanowić przesłankę uwolnienia się od odpowiedzialności z tytułu kar lub prowadzić do ich miarkowania. Warunkiem jest właściwe udowodnienie przez stronę, której naliczono karę umowną, rzeczywistego wpływu pandemii na jej sytuację. Pogorszenie sytuacji gospodarczej czy bytowej podmiotu stosunku zobowiązaniowego nie jest jeszcze dostateczną przesłanką do obrony przed karami umownymi. Dopiero bezpośredni wpływ pandemii na niemożność lub terminowość wykonania zobowiązania umownego objętego karą umowną, może być wzięty pod uwagę przy ocenie odpowiedzialności dłużnika z tytułu kar, czy też przy ocenie zasadności miarkowania tych kar.

Jak powszechnie wiadomo, konsekwencje pandemii mogą przysporzyć wielu problemów w zakresie realizacji zobowiązań umownych. Ocena zaś jakiegokolwiek przypadku niewykonania lub braku należytego wykonania tych zobowiązań musi zostać poprzedzony gruntowną analizą przyczyn tego stanu, kontekstu prawnego oraz okoliczności faktycznych. Zwłaszcza te ostatnie powinny być dokładnie i rzetelnie udokumentowane, aby kwestie związane z brakiem winy dłużnika oraz związku kary z konkretnymi okolicznościami nie budziły wątpliwości w toku ewentualnego sporu sądowego. Kształt takiej dokumentacji powinien zawsze uwzględniać wpływ czynników takich jak pandemia na możliwość wywiązania się z zobowiązań przez dłużnika. Sumienna weryfikacja zobowiązań, współpraca stron i renegocjacja warunków umowy, póki jest możliwa, daje zawsze większe szanse na znalezienie rozwiązania satysfakcjonującego każdą ze stron umowy.